Ostra krytyka pisowskiego…

Ostra krytyka pisowskiego rządu z prawej strony – Łukasz Warzecha: Skutki epidemicznej katastrofy rozprzestrzeniają się same jak wirus. Dlatego tak niecierpliwie oczekiwano jakichś deklaracji ze strony władzy. Doczekaliśmy się, lecz komentarze do założeń tarczy antykryzysowej dają się uśrednić do słabej trójki w szkolnej skali. Biznes cieszy się, że rząd wreszcie zaproponował jakieś rozwiązania osłonowe, a zarazem słychać powszechny jęk zawodu tym, co się w pakiecie znalazło. Ja pakiet pomocowy rządu – biorąc pod uwagę tylko jego część skierowaną do przedsiębiorców – oceniam na 2, czyli mierny. Dlaczego? Dwójka należy się za samo to, że jest. Ale niewiele więcej. Bo nie tylko daje znacznie mniej niż oczekiwano, ale też nie to, co powinno się w nim znaleźć. Zaledwie odroczenie składek i to ledwo o trzy miesiące (z możliwością późniejszej ratalnej spłaty), podczas gdy chwilę później sam premier stwierdza, że tyle mogą potrwać obostrzenia. Czyli przedsiębiorcy musieliby zacząć zaległe składki spłacać w chwili, gdy dopiero ewentualnie coś może się zacząć prostować, i to w wariancie optymistycznym. Mało tego, skorzystanie z oferty wymagałoby od nich papierkowej roboty i to zahaczającej o absurd. We wniosku o odroczenie składek musimy podać między innymi wartość nakładów na środki trwałe, majątku firmowego oraz własnego majątku przedsiębiorcy – z ostatnich trzech lat. To wszystko tylko po to, żeby o trzy miesiące przesunąć płatność składki. Część przedsiębiorców stwierdza już, że bardziej opłaca się zapłacić karę za zaleganie ze składkami, bo różnica finansowo będzie niewielka, a roboty znacznie mniej. Jeszcze bardziej absurdalnie brzmi propozycja pożyczki na pół roku w wysokości 5 tysięcy złotych dla firm zatrudniających do 9 osób. Przypomina się kultowa scena z „Kiler-ów 2-óch” Juliusza Machulskiego, gdy zrozpaczona Ryszarda, małżonka „Siary”, bierze od Kilera 300 dolarów i powiada: „Kiler! Trzysta dolarów? Och…eś? Co ja sobie za to kupię? Waciki?!”. 5 tysięcy dla kilkuosobowej firmy jest właściwie nie wiadomo na co. Może na kawę dla pracowników. A to nie grant, tylko pożyczka, którą trzeba będzie spłacić. Dotychczasowy przyjęty przez PiS model socjalnego państwa dobrobytu jest nie do utrzymania. Żeby mieć pieniądze na rozdawanie swoim wyborcom, trzeba je najpierw skądś wziąć. Źródełko wysycha teraz błyskawicznie i trzeba mu się pozwalać napełnić. To jest moment, w którym nawet bardzo prosocjalnie nastawieni wyborcy mogą tę potrzebę zrozumieć. W chwili kryzysu nawet towarzysz Lenin pozwolił na NEP – nową politykę ekonomiczną, bo przy swoim ideologicznym zaczadzeniu wiedział, że tylko dawka wolnego rynku może uratować świeży wówczas komunistyczny eksperyment. Nie wygląda jednak na to, żeby PiS kwapił się do zmiany kursu. Można zakładać, ż Czytaj dalej...

30 lat, mieszkam z…

30 lat, mieszkam z rodzicami. Wyglada na to, że moim życiowym osiągnięciem będzie to, że nie wziąłem pół miliona kredytu na 25 lat na mieszkanie o wartości 200 tys PLN. Niby nic nie mam, ale od nikogo nie zależę i mam spokój ducha. #nieruchomosci #gospodarka #ekonomia #gorzkiezale Czytaj dalej...

Chciałbym w tym momencie…

Chciałbym w tym momencie wznieść bekę za wszystkich polskich Przedsiębiorców Wyklętych, królów gównobiznesu, sól tej ziemi, samodzielnych panów swojego losu, którzy już krzyczą że zbankrutują i nie majom piniendzy i wołają P O T Ę Ż N E G O Kapitana Państwo o pomoc xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD #2019ncov #koronawirus #gospodarka #ekonomia #bekazpodludzi Czytaj dalej...

Ciekawe co będzie z tymi…

Ciekawe co będzie z tymi wszystkimi obiecanymi zyskami 7-11% z condohoteli/aparthoteli/górskich inwestycji. Przecież te firmy nawet nie będą płacili tych pierwszych gwarantowanych 2-3 lat zysków bo zwiną się za moment. Biedni ci co pokupowali te klitki i interes nie wypali, a jak na kredyt to mogą się już pakować z walizkami na ulicę. #koronawirus #biznes #inwestycje Czytaj dalej...

#koronawirus #gielda…

#koronawirus #gielda #ekonomia Nie boję się koronawirusa. Część zachoruje, część umrze. Naturalna kolej rzeczy. Taki jest świat i taka jest jego natura. Nie mnie to oceniać. Czy boję się kryzysu ekonomicznego spowodowanego koronawirusem, przestojami i przerwanymi łańcuchami dostaw? Nie boję się! Boję się walki rządów z kryzysem. Bardzo się tego boję. W normalnym świecie kryzysy są ok. Najgorzej zarządzane firmy padają ich majątek za bezcen skupują te dobrze zarządzane i za jakiś czas jest jeszcze lepiej. Jest nagroda za dobre prowadzenie firmy i odkładanie kapitału. U nas (w XXI wieku) jest jakaś durna moda na walkę z kryzysami. Dodrukują pieniędzy rozdadzą najgorszym. Okradną tych najlepszych i obudzimy się w jeszcze gorszym świecie – brudnym, plugawym. W takim gdzie karamy zaradnych i pracowitych, nagradzając jednocześnie naciągaczy i nieudaczników. Czytaj dalej...